W rozmiarze 44

Witam serdecznie!

Mam na imię Marysia. Chciałabym pozbyć się zbędnych kilogramów, a przede wszystkim mieć figurę której nie będę się wstydzić. Na początek podam moje wymiary, a potem postaram się opisać swój problem.

marysia

waga

Mam 29 lat, mieszkam na wsi, codziennie wykonuję te same obowiązki co wiąże się z solidną dawką ruchu w trakcie pracy przy zwierzętach. Rozumiem potrzebę zdrowego odżywiania, ale w moim przypadku to nie jest takie proste. W mojej rodzinie panuje zasada że jak człowiek musi ciężko pracować to powinien dobrze zjeść, zresztą już praktykowałam jedzenie np. płatków z musli na mleku na śniadanie i po wyjściu z domu w sezonie letnim do pracy w gospodarstwie po krótkim czasie traciłam siły. Może źle komponuje posiłki, ale muszę zauważyć że opierają się one przeważnie o produkty otrzymane we własnym gospodarstwie tzn wieprzowina, kurczak, jajka, przetwory mleczne(masło, biały ser, śmietana itd) niestety nie odtłuszczone, warzywa i owoce. Oczywiście te które się przechowują są przez cały rok, a typowo sezonowe w postaci przetworów.

Nigdy nie stosowałam żadnej diety cud dlatego że nie mogę sobie pozwolić na kupowanie produktów potrzebnych do ułożenia tych jadłospisów z kosmosu, a poza tym gotowanie dla 5-osobowej rodziny  posiłków wyklucza ważenie produktów i liczenie kalorii dla siebie, po prostu nie starcza mi na to czasu. Posiłki też nie są strasznie regularne gdyż zależy to od aktualnego grafiku dnia. Czasem  się tak zdarza, że kolacje jemy po 21, a potem tylko  kąpiel i poduszka, raczej nie mam już ochoty na jakiekolwiek brzuszki czy skrętoskłony. Oczywiście staram się wypijać jak najwięcej płynów i nie są to soczki tylko woda, zielona, czarna herbata, ograniczam ilość zjedzonych posiłków co skutkuje głodem i podjadaniem.

Nie zależy mi na zrzuceniu ogromnej ilości kilogramów bo mam dość grubokoścista budowę ciała  zawsze byłam ciężka choć nie wyglądałam,  wiec nie o wagę tu chodzi tylko o figurę, co widać po wymiarach nie jest idealna. Mam koleżanki, znajome które maja podobne problemy i nie wiedza jak sobie z tym poradzić. Może mój list przedstawia mnie i wieś w złym świetle ale taka jest rzeczywistość i nie każdy może sobie pozwolić na beztłuszczowe wędlinki i dietetyczne obiadki. Niestety tusza wieprzowa składa się też z golonki, żeberek tłustego boczku a wyrzucić tego z jadłospisu nie mogę bo to zwyczajne marnotrawstwo. Pani Izo proszę o radę jak mogę zmienić swój wygląd w oparciu o opisane realia i wreszcie mieć możliwość kupić ubrania w rozmiarze 40, a nie 44 ? Będę wdzięczna za wszystkie rady. Pozdrawiam serdecznie.

Witam!
Niestety, aby schudnąć musi Pani zacząć kontrolować spożywane kalorie oraz zwiększyć codzienną dawkę ruchu. Należy zrezygnować ze słodyczy na rzecz świeżych owoców i warzyw. Kolacja powinna być lekka – spożywana 2-3 godziny przed snem.

Jak najbardziej możemy bazować na produktach otrzymanych z własnego gospodarstwa z pewnością będą one wartościowsze niż te zakupione w sklepie. Jednak proszę ograniczyć tłuszcze zwierzęce, starać się gotować na parze lub piec w folii. Tradycyjny polski schabowy nie zawsze musi być ociekający olejem, a ziemniaczki podawane z tłustym sos zabielanym obficie mąką. Dobrym wyjściem będzie zakup patelni teflonowej, dzięki której potrawy przygotowywane na niej są niemal beztłuszczowe.

Pozdrawiam Iza

Witam!

Dziękuję Pani za tak szybką odpowiedź. Zawsze staram się poszerzać swoją wiedzę i dużo czytam obecnie właśnie na temat zdrowego jedzenia. Co do codziennej dawki ruchu to postanowiłam mimo zmęczenia po całym dniu trochę codziennie poćwiczyć. Choć z moja kondycja nie jest najlepiej, a może pora ćwiczeń jest zła? przeważnie znajduje chwile dla siebie w okolicach  godziny 19-tej, tracę motywację jak mam kolejnego dnia zakwasy i bolą mnie mięśnie.

Słodyczy z reguły nie jem, choć piekę ciasta to rzadko je jem, herbatę też przestałam słodzić i jako tako udaje mi się z tym żyć. Grzechem jest chyba kawka słodka i z zabielaczem, albo śmietanką bez której nie mogę się obyć. Patelnie teflonową posiadam i używam a mięsa jeśli nie wędliny wędzone też przygotowuje często w folii.Jak sobie wszystko przemyślałam to chyba moim głównym problemem jest ilość zjadanego pożywienia i wielkość porcji. Choć nie biorę dokładek to nigdy nie zostawiam niczego na talerzu. Zaczęłam  kupować pieczywo pełnoziarniste. Jadam też surówki z kapusty kiszonej, pekińskiej wszelkie sałatki wekowane na zimę, pikle, a buraczki też często goszczą na moim stole.

Niestety nie mogę się przekonać do jedzenia surowych warzyw tak po prostu czyli schrupać marchewkę jako przekąskę, wole zjeść zwykła kanapkę z wędliną niż chrupać orzechy, albo suszone owoce zresztą zjedzenie kilku orzechów nie ugasi mojego głodu. Zielona herbatę pije nie z powodu odchudzania tylko pomaga mi we wzdęciach które mam często. Jedyne owoce w sezonie zimowym to jabłka, czasem cytrusy. Oczywiście w sezonie letnim jem dużo warzyw z własnego ogródka a pomidory i ogórki wprost uwielbiam tak jak wszystkie sezonowe owoce, ale na zimę przybywa mi zawsze kilogramów i obwodu w tali.

Postanowiłam sobie że na swoje 30 urodziny w listopadzie przyszłego roku będę miała zadowalającą figurę, mąż też mnie wspiera w tym postanowieniu, choć sam nie zamierza jeść dietetycznych dań. Nie wiem jak zmniejszyć porcje i nie czuć wilczego głodu, jest na to jakiś sposób? Pozdrawiam serdecznie.

Witam!
Na początek proszę spróbować spożywać 300 kcal mniej niż dotychczas.
Ograniczyć tłuszcze, zrezygnować ze słodyczy, cukru, zwiększyć codzienną dawkę ruch min. 40 minut dziennie. Dobrze wybrać taki sport ,który sprawia nam przyjemność (np. jazda na rowerze, jogging, taniec, spacery itp.).

Warto wypróbować sposób z osobistym notatnikiem odchudzania – w którym będzie Pani codziennie zapisywać wszystkie zjedzone posiłki wraz z wartościami kalorycznymi. Notesik pomoże Pani dostrzec prawdziwy powód nadwagi. Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego co jemy 🙂 .

Pozdrawiam Iza

Witam,Dziękuje za rade z osobistym notatnikiem, zamierzam taki sobie założyć, ale wymyśliłam, a może wyczytałam jeszcze jeden sposób i postaram się go wprowadzić w życie, a mianowicie nie będę używała dużych talerzy np. obiadowych, porcja będzie w rzeczywistości mniejsza. Z tym sportem coś wymyślę, może hula-hop? w liceum dobrze mi to szło.

Zauważyłam że po przeczytaniu Pani rad adresowanych specjalnie do mnie moja motywacja wzrasta, jakoś łatwiej jest uwierzyć konkretnej osobie niż niezliczonej ilości poradników o zdrowym żywieniu. Porządkując wczoraj szafki w kuchni i lodówkę doszłam do wniosku, że mam w nich same niezdrowe produkty i dziś to zmieniłam. Wybrałam się na zakupy i mam już razową mąkę, otręby pszenne, płatki owsiane i spory zestaw różnych kasz, kupiłam też ocet winny.  Nie był to aż tak wielki wydatek.

Z doświadczenia wiem, że w mojej rodzinie zmiany trzeba wprowadzać bardzo wolno, ponieważ jeśli coś się dzieje za szybko to już na wstępie jest sprzeciw. Sezon zimowy sprzyja pozbyciu się tłuszczu zwierzęcego bez bólu marnotrawstwa, gdyż zjedzą go sikorki :-). Pozdrawiam serdecznie! Marysia

Witam,
Życzę powodzenia a przede wszystkim konsekwencji w działaniu 🙂 cieszę się że mogłam Pani pomóc.

P.S Oczywiście hula hop jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Doskonale kształtuje talie, pozwala w stosunkowo krótki czasie zmniejszyć obwód brzuszka.

Pozdrawiam Iza

One Response to W rozmiarze 44

  • KassiaR says:

    Od jutra zaczynam odchudzanie, kto sie odchudza ze mną? Nie będzie łatwo ale trzeba się wziąć za siebie. Mam już dobry sposób na odchudzanie, wszyscy którzy są chętni proponuje zacząć od wipisania w google – xxally radzi jak szybko schudnąć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

xxx
Zobacz też:
Facebook
Reklama
Miejsce na Twoją reklamę